Ustawa o GPR - interpelacja posła Siedlaczka
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Interpelacja nr 1529
do ministra rolnictwa i rozwoju wsi
w sprawie projektu ustawy o grupach przedsiębiorstw rodzinnych
Henryk Siedlaczek (H.S)
Szanowny Panie Ministrze! Przedstawiciele zrzeszeń handlu, usług i krajowych izb gospodarczych z niepokojem przyjęli projekt ustawy o grupach przedsiębiorstw rodzinnych. Projekt ten bowiem w ich ocenie stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.
Józef Kamycki (J.K)
Ciężki argument i może niejednego przestraszyć. Tymczasem jednym z głównych zmartwień ustawy jest zbudowanie odpowiedzialności za szkody produktowe w oparciu o zasadę odpowiedzialności za własne zobowiązania. Uproszczonych form odpowiedzialności (solidarnej, subsydiarnej) nie można było zaproponować ze względu na rezygnację z budowy wspólnego kapitału. Zero wspólnego kapitału = zero wspólnej odpowiedzialności. W handlu obowiązuje zasada, że za towar odpowiada wytwórca. Tymczasem podmiot sprzedający produkty wspólnych przedsięwzięć musi mieć możliwość przeniesienia skutków prawnych aktu sprzedaży na wszystkich podwykonawców. Produkcja w klastrze to – w dużym uproszczeniu - linia produkcyjna przechodząca przez kilka „garaży” na kilku sąsiednich ulicach i za wszystko co się dzieje w „garażu” odpowiada jego właściciel. W szczególności ponosi on wszystkie koszty wyposażenia, materiałowe, robocizny, ubezpieczeń itd. Tym między innymi różni się produkcja w klastrze od produkcji prowadzonej w systemie nakładczym. Powstaje zatem bardziej złożony system odpowiedzialności niż w firmach o integracji kapitałowej i dotyczy on:
- bezpieczeństwa wchodzenia w wspólne przedsięwzięcia,
- bezpieczeństwa podmiotu sprzedającego,
- bezpieczeństwa podmiotu kupującego.
Albo się te problemy rozwiąże albo z całego klasteringu pozostanie sterta papieru po szkoleniach na które idą grube miliony. Ustawa wprowadza więc pewne rygory dla celów dowodowych. Na litość boską - to że system bezpieczeństwa jest inaczej budowany nie oznacza, że go nie ma!
H.S.
W myśl projektu ustawy ½grupą przedsiębiorstw rodzinnych½ są uczestnicy grupy współpracujący ze sobą przy realizacji przedsięwzięć na obszarze gminy lub na obszarze gmin sąsiadujących uczestników grupy. Uczestnikami grupy mogą być osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą lub osoby fizyczne prowadzące działalność rolniczą. Grupa przedsiębiorstw rodzinnych jest nieznaną prawu polskiemu formą prowadzenia działalności gospodarczej przez podmiot nieposiadający osobowości prawnej.
J.K
Po pierwsze: grupa nie jest forma prawną prowadzenia przedsiębiorstwa. Po drugie: żadna nowa forma prawna nie jest potrzebna. Te przedsiębiorstwa, mające pełną swobodę prowadzenia działalności już są. W szczególności są podmioty dokonujące aktu sprzedaży i nie ma powodów aby tworzyć nowe. Chodzi o to aby stworzyć podstawy na tyle przejrzystej współpracy które pozwoliłyby (przełamywałyby barierę) na podejmowanie decyzji o specjalizacji i działanie w oparciu o siłę grupy. Podstawową techniką organizatorską jest zastosowanie procentowych udziałów w cenie sprzedaży produktów. To rozwiązanie porządkuje zagadnienia odpowiedzialności, motywacji, jakości, elastyczności itd. Na zewnątrz grupa reprezentowana jest przez podmiot sprzedający (najnormalniejszy sklep sprzedaży detalicznej lub inny podmiot w umowie przedsięwzięcia do tego upoważniony).
H.S
Projektowana ustawa nie przewiduje wpisania ½grupy przedsiębiorstw rodzinnych½ do ewidencji działalności gospodarczej ani jakiegokolwiek innego rejestru. Uniemożliwia to np. sprawdzenie, czy dana osoba nie uczestniczy w kilku ½grupach½.
Ponadto nie bardzo wiadomo, do czego ma być powoływany nowy byt ustawowy, skoro jego uczestnicy mogą się łączyć kooperacyjnie i współpracować na zasadzie umów cywilnoprawnych.
J.K.
Po pierwsze: żadna osoba nie może uczestniczyć w żadnej grupie. Musi to być przedsiębiorstwo lub rolnik. Po drugie: co komu do tego w ilu grupach może uczestniczyć dane przedsiębiorstwo. Po trzecie: poseł sam w końcu dochodzi do prawidłowych konstatacji że nie jest potrzebny nowy byt ustawowy skoro uczestnicy będą się łączyć na zasadzie umów kooperacyjnych - brawo. Najważniejsze problemy w grupie to: uregulowanie problemów odpowiedzialności, uregulowanie problemów rozrachunków wewnętrznych i zewnętrznych (w tym rozrachunków z budżetami).
Jest jednak jedno ale. Owszem, istnieją umowy konsorcjalne jednak proszę sobie wyobrazić pisanie umowy konsorcjalnej na produkcję powidła gruszkowo-śliwkowego. Bąd¼my realistami – prawnicy zaczną dywagacje na temat art.379 kc dowodząc, że to powidło to „świadczenie niepodzielne” i że trzeba tworzyć wspólny kapitał na ewentualne szkody produktowe bo w tym przypadku kodeks wymusza odpowiedzialność solidarną albo szukać lidera konsorcjum. Tylko że w ten sposób zbudujemy konsorcjum a nie klaster.
Należy zwrócić uwagę na szczególny charakter umów na wspólne przedsięwzięcia. Zawsze drugą stroną tej umowy będzie twór tak abstrakcyjny jak rynek. Przedsiębiorcy łączą się aby „wejść na rynek”. Jest to zatem umowa niemożliwa do prawnego wyegzekwowania – chyba, że ktoś znajdzie sposób zmuszenia konsumentów do kupowania przykładowo dwoin bydlęcych. Nie ma więc w tym przypadku wyra¼nego zleceniodawcy, który zawsze jest motywem umowy konsorcjalnej.
Grupa musi utworzyć strukturę (lu¼ną , ale jednak strukturę!) w oparciu o wynegocjowane zasady powoływania, prowadzenia, rozliczania i opodatkowania wspólnych przedsięwzięć gospodarczych. Muszą być zatem utworzone kontenery zapełniane pó¼niej przedsięwzięciami których formalizacja powinna sprowadzić się do opracowania kosztorysu i wypełnienia standardowego formularza umowy. Koordynator przedsięwzięcia ma wiedzieć jak przedsięwzięcie prowadzić a księgowa jak go rozliczyć.
H.S.
O kosztach wsparcia projektowanych grup pracowniczych wspomina się tylko w uzasadnieniu projektu ustawy, wskazując na Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, nie jest natomiast określone, na jakiej zasadzie.
J.K
Podczas prac nad ustawą zrezygnowano zupełnie ze wsparcia. Zmieniła się też rola ARiMR. Grono powinno być czystym zamysłem biznesowym opartym o zasady rynkowe. Jest jedynie kwestią polityki, czy te organizacje gospodarcze będziemy chcieli mieć wcześniej czy pó¼niej. Wsparcie powinno być zapewnione na etapie szeroko rozumianego budowania systemu kompetencji klastra. Klasteringu powinno się uczyć.
H.S.
Każde przedsięwzięcie wymaga ponadto nakładów ze strony uczestników takiej umowy. W ustawie nie określono regulacji dotyczącej wymiaru ekonomicznego udziałów i zobowiązań uczestników grupy. W projekcie ww. ustawy nie jest wymagane wniesienie kapitału i nie jest określone, jakie czynniki produkcji i w jakim wymiarze wnosi uczestnik grupy do realizacji danego przedsięwzięcia.
J.K
Zależy o której umowie mówimy: czy o umowie grupy, czy o umowie wspólnego przedsięwzięcia. Umowa grupy w szczególności powinna opisywać sposób tworzenia i aneksowania kalkulacji przedsięwzięcia (kosztorysu). Dopiero w umowie przedsięwzięcia wystąpią pozycje kosztowe pogrupowane wg. miejsc powstawania (poszczególnych przedsiębiorstw). Regulowanie tego w ustawie byłoby jakimś koszmarem. Ustawa jedynie powinna określać, że dla celów dowodowych taka dokumentacja powinna istnieć.
Dodać należy, że szczególnie w rolnictwie gdzie występuje duża sezonowość i duża różnorodność w jednym klastrze może być nawet kilkadziesiąt przedsięwzięć a każdy podmiot może uczestniczyć w kilku z nich. Każde przedsięwzięcie może mieć innego koordynatora.
H.S.
Ponieważ w projekcie ustawy zakłada się, że grupa może się łączyć również z większymi przedsiębiorstwami, nie wiadomo, dlaczego w nazwie ma być określona jako ½grupa przedsiębiorstw rodzinnych½.
J.K.
Przedsiębiorstwem rodzinnym – tak naprawdę – w naszym kraju nikt się nie zajmował. Jednak w literaturze określa się „przedsiębiorstwo rodzinne” jako przedsiębiorstwo, którego status własnościowy i wielkość predysponują go do zarządzania w oparciu o zasadę senioratu. Najistotniejszy jest brak rozdziału właściciela od zarządcy. Te przedsiębiorstwa wykazują największą skłonność do łączenia się w grupy i wykazują większą wiarygodność niż spółki. Poza tym „przedsiębiorstwo rodzinne” niesie w sobie dodatkowe treści dla których warto o nie zadbać i stworzyć solidną podstawę kontynuacji działalności.
H.S.
Ponadto poza instytucją koordynatora grupy nie ma w zasadzie ustawowych regulacji odnoszących się do sposobu działania grupy.
J.K
Grupa w odróżnieniu od spółek nie ma zarządu. Odpada więc problem regulowania tego obszaru. Grupa nie buduje wspólnego kapitału nie ma zatem potrzeby powoływania organów do jego pilnowania. Wszystko co dzieję się w grupie musi być zorganizowane w formę przedsięwzięcia. Być może okaże się, że będą przedsięwzięcia do których będą angażowani wszyscy członkowie grupy (np. działania w zakresie budowania marki). Dla takich przedsięwzięć przewidziano koordynatora grupy. Nie ma najmniejszych powodów aby te zagadnienia regulowała ustawa. Wystarczy umowa grupy.
H.S.
Jak wynika z powyższej argumentacji, niedostatek jasnej koncepcji regulacji znajduje odbicie na gruncie właściwie wszystkich rozwiązań w treści projektu ustawy.
J.K.
Przeciwnie, koncepcja jest genialnie prosta – zaskakująca swoją prostotą. Bazuje na fakcie, że przedsiębiorstwa już są i mogą obsłużyć wszystkie aspekty działalności morytorycznej.
H.S.
Dlatego kieruję do Pana, Panie Ministrze jedynie pytania, które wydają się być najistotniejsze:
1. Dlaczego w tytule ustawy ujęto wyłącznie ½grupy przedsiębiorstw rodzinnych½, skoro zaproponowane w projekcie rozwiązania odnoszą się w większości do ½przedsięwzięć½, a nie do ½grupy½?
J.K
Grupa przedsiębiorstw rodzinnych to organizacja gospodarcza o sieciowej strukturze powiązań. Umowa organizatorska specyfikująca zasady powoływania, prowadzenia, rozliczania, opodatkowania wspólnych przedsięwzięć. Pełni rolę podobną do Polityki Rachunkowości i Planu Kont w spółce. Grupa nie jest zarządzana poprzez organy ustanowione na cały czas trwania grupy a poprzez ograniczone czasowe autonomiczne przedsięwzięcia. Tak więc: grupa to struktura, przedsięwzięcie to działanie biznesowe.
H.S.
2. Czy można wskazać formę prawną działania uczestników grupy ½współpracujących ze sobą przy realizacji przedsięwzięć na obszarze gminy lub gmin½, bowiem brak jest w tej kwestii ustawowej regulacji?
J.K
Znowu powraca motyw formy prawnej. Po co !. Nie ma takiej potrzeby. Potrzebne są zasady budowy systemu odpowiedzialności za produkt oraz wzajemnych rozliczeń. W tym drugim przypadku zaproponowano „refakturację faktur sprzedażowych” najłatwiej radzącą sobie z problemami przeniesienie podatku należnego VAT na wszystkie kooperujące podmioty.
H.S.
3. Jak ma wyglądać zakres terytorialny ½grupy½?
J.K
Tu zadecydowały względy praktyczne. Nic nie stoi na przeszkodzie aby ten warunek zmiękczyć.
4. Proszę o wyjaśnienie ½sposobu prowadzenia spraw przedsięwzięcia½ (ust. 3 pkt 3). Czy chodzi o określenie zobowiązań uczestników do określonych świadczeń i zasady zmiany umowy, czy o sposób reprezentacji uczestników przedsięwzięcia?
J.K
Koordynacja przedsięwzięcia w aspekcie czasowo-przestrzennym, rozliczeniowym, rozrachunkowym, marketingowym.
5. Skąd się wzięła ½uchwała wspólników½ w art. 9 ust. 3?
J.K.
Dotyczy mało prawdopodobnych, a jednak możliwych, przedsięwzięć do których wchodzą wszyscy uczestnicy grupy. „Małe prawdopodobieństwo” bierze się ze stosowania zasady dobrowolności i konsensusu przy powoływaniu przedsięwzięć. Ci co są przeciw po prostu nie wchodzą do danych przedsięwzięć. Szukają innych – ich zdaniem – lepszych.
Propagatorzy idei klasteringu uważają, że najważniejszym zadaniem jakie mieli do wykonania było przedstawienie problemów blokujących zastosowanie pewnych technik organizatorskich przekształcających skupisko „zwalczających się zaścianków” w zintegrowaną terytorialnie gospodarkę. Wołamy nie o ustawę, ale o rozwiązanie problemu budowy odpowiedzialności w oparciu o odpowiedzialność za własne zobowiązania, oraz o rozwiązanie problemów wzajemnych rozrachunków. Jednak zależałoby nam na tym aby ustawa był „zrozumiana przez Sejm” a nie jedynie „przegłosowana przez Sejm”.
Z poważaniem
Poseł Henryk Siedlaczek
Warszawa, dnia 7 marca 2006 r.| < Poprzednia |
|---|


